Translate

Translate

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

~.23.~

W nocy przewracałam się z boku na bok. Sen nie był mi pisany, bo koszmary mnie dręczyły i budziłam się, co kilkanaście minut. W jednym z nich widziałam, jak ktoś wymierza broń w moim kierunku, oddaje strzał.
Postanowiłam wstać po 8 a.m., a uwierzcie mi to kiedyś była dla mnie noc. I czasem płakałam, że muszę wstawać o 6:45 a.m. do szkoły.
Umyłam zęby, przeczesałam włosy palcami i narzuciłam na siebie za duże, szare spodnie dresowe oraz wymiętą, czarną koszulkę z napisami. Zeszłam na dół, do kuchni. Wyjęłam mleko, płatki, łyżkę i miskę. Usiadłam przy stole powolnie jedząc śniadanie. Telefon w mojej kieszeni zawibrował.
" Przeczytałaś wreszcie ten list? - Annie "
Wypuściłam powietrze ze świstem odkładając urządzenie na stół. Dokończyłam płatki, odstawiłam brudne naczynie do zlewu, po czym wzięłam komórkę i poszłam na górę. Otuliłam się kocem, usiadłam na parapecie. Te wakacje są wyjątkowo zimne. Kiedyś było nawet 29 stopni. Siedziałam w ciszy 2 godziny, aż usłyszałam, jak Grace trzasnęła drzwiami. Po chwili znalazła się w moim pokoju.
- Cześć - mruknęłam opierając podbródek na kolanach.
- Rose proszę cię, nie zadręczaj się tak. Nie poznaje cię już - odparła kładąc rękę na moim ramieniu.
- Dużo się zmieniło - wymamrotałam, odsuwając się.
Grace wyszła zaraz po moich słowach, a do oczu napłynęły mi łzy. Zaraz koniec lipca, a ja siedzę w domu. Annie z Louisem urządzają przeprowadzkę i szykują się na studia, ona na pierwszy rok, on na trzeci. Maggie i Harry byli nad jeziorem u babci dziewczyny, a Maya i Niall w sierpniu zamieszkają razem, wszyscy wybrali już studia, tylko czekają na odpowiedzi. Z tego, co wiem to Annie idzie na dziennikarstwo. Louis kontynuuje prawo. Styles wybrał ekonomię, Maya turystykę i rekreację. Maggie myślała o pedagogice, a Niall informatyce.
Nagle usłyszałam, jak drzwi się otwierają, a w nich stała moja siostra z parującymi kubkami w rękach.
- Trzymaj - posłała mi uśmiech, który lekko odwzajemniłam.
Napiłam się gorącego napoju, jakim była herbata i spojrzałam na biurko, na którym leżał przeklęty list. Nie wytrzymałam, wzięłam go do ręki, po czym usiadłam w fotelu. Rozerwałam kopertę, lecz za nim go przeczytałam postanowiłam dokładnie to przemyśleć. Wystarczyło kilka sekund, bym utwierdziła się w tym, że cholernie ciekawi mnie, co Zayn postanowił mi napisać. Napiłam się herbaty i zaczęłam czytać.
 Droga Rose!
        Wiele razy próbowałem jakoś sensownie zacząć ten list, lecz nie potrafiłem. Wiem, że na pewno nie spotkamy się już przed moim wyjazdem, ale przynajmniej tak wyjaśnię Ci wszystko.
        Rozstaliśmy się przez mój błąd, którego jestem świadom i cholernie żałuję. Pewnie nie chcesz kolejny raz słyszeć, że chciałem Ci o wszystkim powiedzieć. Jednak było tak, wiedziałem, że zareagujesz na to negatywnie. Ja po prostu zakochałem się w Tobie i bałem się, że Cię stracę. Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego, jak czuję do Ciebie. Skradłaś moje hinduskie serce, musisz to wiedzieć. Zrobiłbym dosłownie wszystko, aby cofnąć czas. Nie chcę żyć bez Ciebie, bo wtedy moje życie nie ma sensu. Jestem idiotą, który poświęciłby dla małej Rosie wszystko. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa.
        Rano przyjadą moi rodzice i wracam do Indii razem z siostrą Waliyhą, której niestety nie poznałaś oraz Ratishem - moim przyjacielem zatrudnionym, jako służący. Mam jedną prośbę, jeśli znajdziesz kogoś innego, z kim będziesz szczęśliwa napisz mi sms. Liczę chociaż na to, że ułożysz sobie życie beze mnie. 
                                                                                                        Kocham Cię <3
                                                                                                                            Zayn 
Oniemiała upuściłam kartkę na podłogę, nie mogłam w to uwierzyć. Szybko napisałam sms do dziewczyn, aby przyjechały. Ten list zmienił wszystko, bo nie potrafiłam wydobyć z siebie słowa. Zayn mnie kocha i żałuje kłamstw, to jak plątania uczuć. Naprawdę czułam, że zostałam wywrócona na drugą stronę.
Po chwili pojawiły się moje przyjaciółki z kawą i ciastkami, pragnące usłyszeć co mam im do powiedzenia. Natomiast ja dałam im list czekając, aż go przeczytają.
- O ja pierdole - wydukała zszokowana Annie.
- To takie urocze - uśmiechnęła się Maya, robiąc maślane oczy w stronę kartki.
- Jedź do niego! - rzekła Annie po przełknięciu kawałka ciastka.
- Właśnie, przecież nie możesz tego tak zostawić - dodała Maggie, popijając kawę z nerwów.
- Zamknij oczy i zapytaj serce, czy go kochasz - Maya odparła spokojnie, siadając na krześle.
Wykonałam jej polecenie. To było łatwe, oczywiście że kocham Zayna. Bolało mnie jego kłamstwo, ale nie przestałam go kochać. Moje serce zostało złamane, lecz w tych dwóch połówkach wciąż tkwiła miłość do Zayna. Poza tym to fajna sprawa być dziewczyną Księcia.
- No czyli znamy odpowiedź, gdzie masz walizkę? - Annie klasnęła dłoni, za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
- Aaa, jest na podłodze w szafie - zaśmiałam się nie do końca rozumiejąc, że ona serio chce mnie wysłać do Mumbai'u.
- Spakuje jej kosmetyki - zdeklarowała się Maya, biorąc moją kosmetyczkę.
- Maggie spakuj ją, ja zadzwonię do fryzjera i makijażysty, z którym współpracowałam na sesji. On poleciał na całe wakacje do Indii - rzekła Annie, wyciągając swój telefon z torebki.
Stałam tak, jak kołek nie ogarniając co się właśnie dzieje. Moje przyjaciółki zdecydowały, że polecę do Indii. Nawet nie wiem za co, bo mam w portfelu jedynie 20 funtów.
- Dziewczyny, ale ja nie mam pieniędzy - próbowałam ochłodzić ich zapęd.
- My mamy - odpowiedziały zgodnie. 
- Kochanie Richard przyjedzie do ciebie, jak do niego zadzwonisz. Wsadzę ci jego numer do torebki - poinformowała Annie.
Ja zaczęłam pomagać Magg's w pakowaniu mnie, na co ona powiedziała, że nie pójdę do niego w spodniach z gigantycznymi dziurami, które chciałam włożyć do walizki i kazała mi zająć się torebką.
Wrzuciłam do niej portfel, słuchawki, telefon, gumy do żucia, paszport, książkę, ipoda nano, ipada, gumki do włosów, małą kosmetyczkę. W końcu, gdy byłam spakowana zbiegłyśmy na dół. Włożyłam do torebki M&M's, jabłko i gruszkę. Dziewczyny pobiegły władować walizkę do auta, a ja już zmierzałam do wyjścia, gdy przypomniało mi się, że nikomu o tym nie powiedziałam. I wtedy zobaczyłam dziadka na kanapie w salonie.
- Lecisz do niego? - zapytał nie odrywając wzroku z gazety.
- Tak, zostawił mi list i...
- Spokojnie, baw się dobrze Rose. Nie przejmuj się rodzicami, pogadam z nimi - posłał mi zadowolony uśmiech.
Podbiegłam do niego i ucałowałam go w policzek. Uśmiechnęłam się, po czym wybiegłam z domu. Zajęłam miejsce pasażera, obok kierującej Annie. 
- Wyślij nam pocztówkę - zaśmiała się Maya.
- Pozdrów Księcia - mrugnęła Maggie.
Zachichotałam, po czym wysiadłam. Byłyśmy już na lotnisku Heathrow, Terminal 4. Wytargałyśmy moją walizkę biegnąc wręcz do kobiety w obsłudze. 
- Dzień dobry, kiedy jest najbliższy lot do Mumbai'u? - zapytała Annie.
- Za 45 minut, a następny za 4 godziny - odparła kobieta po sprawdzeniu w komputerze.
- Poprosimy jeden bilet dla niej - rzekła Maggie.
Wyjęłam swój paszport, aby kobieta mogła spisać moje dane.
- Proszę, tu jest bilet. 376 funtów poproszę - podała mi bilet oraz dokument.
Dziewczyny zaczęły wyjmować pieniądze, a mi było cholernie głupio. Płaciły za mój lot, a ja nie miałam jak się im odwdzięczyć.
- Przepraszam, że musicie...
- Spokojnie, leć do niego. Kochamy cię - przytuliły mnie.
- Dziękuje, napisze jak przylecę - uśmiechnęłam się, po czym pobiegłam zdać bagaż.
Naprawdę musiałam szybko poruszać się po lotnisku i cudem udało mi się zdążyć na samolot. Jestem szalona, że to robię, ale kocham Zayna. Siedząc już w samolocie zrobiłam sobie zdjęcie i wysłałam je dziewczynom, ale zaraz potem wyłączyłam wszystkie urządzenia, bo startujemy. Czeka mnie długi lot, ale czego się nie robi dla miłości, prawda? 
___________________________________________________________________________
Witajcie :3 No i Rose leci do Indii!! Cieszę się, a wy ?
Chciałabym was zapytać, czy w drugiej części chcecie, aby zmienić bohaterki na sławne osoby?
-Komentarze karmią wenę.
~. Miley <3

9 komentarzy:

  1. Rozdział świetny i cieszę się że leci do Indii to takie romantyczne a bochaterowie moim zdaniem są idealni tacy jacy są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och :). Ta historia jest świetna. Znów się spotkają tak się cieszę. Myślę że nie trzeba zmieniać bohaterek na sławne osoby. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hsuxbsixhussijzjzjs dawaj nexta bombowo piszesz lov yaa

    OdpowiedzUsuń
  4. cud miód i malina :D czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  5. ozdział zajebisty, czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Japierdziele pisz kolejny rozdiał i to szybko ...

    OdpowiedzUsuń
  7. uper, nic dodać nic ująć. Jestem ciekawa co wydarzy się dalej ^^

    OdpowiedzUsuń