Translate

Translate

czwartek, 7 sierpnia 2014

~.21.~

Muzyka- KLIK KLIK KLIK

- Kim ty kurwa jesteś? - to jedyne, co potrafiłam z siebie wydusić. Czułam, jakby moje ciało się paraliżowało.
- Mój ociec Yaser rządzi Indiami, jako jego syn jestem księciem - wymamrotał patrząc uważnie na moją reakcję.
- Żartujesz? - zapytałam dla pewności, krzyżując ręce na piersi.
- Nie, sprawdź sobie nazwisko Malik - odparł szczerze, a ja osłabłam. Moje wnętrzności wywinęły się na drugą stronę, a mózg wariował.
- Okłamałeś mnie? Dlaczego Zayn? - krzyczałam głosem drżącym od płaczu.
- Ja uciekłem z Indii, byłem zmuszany do małżeństwa. Nie mogłem nikomu powiedzieć, bo gdyby sprawa wyszła na jaw musiałbym wrócić - tłumaczył, ale słony płyn coraz bardziej napływał mi do oczu.
- Nie wierzę, że to zrobiłeś. Przecież nie powiedziałabym nikomu idioto, a może raczej zasrany jaśnie panie - wrzeszczałam, mój głos wciąż drżał, ale serce już pękło.
- Rose tyle razy miałem ci powiedzieć, ale bałem się twojej reakcji - mówił rozpaczliwym tonem w głosie.
- Mojej reakcji powiadasz? To ją właśnie kurwa masz - rzekłam, po czym pobiegłam, coraz bardziej płacząc, w stronę metra. Przechodnie spoglądali na mnie kątem oka, lecz nie zwracałam na to uwagi.
Liczyło się to, że Zayn mnie okłamał. Nie powiedział, że jest jakiś księciem! Moje serce rozpadło się na tysiąc kawałków po usłyszeniu prawdy, która mnie zabiła. Nie chodzi o to, że faktycznie jest Księciem, ale że nie powiedział mi tego. Owszem na początku mógł mi nie ufać, jednak później zbliżyliśmy się do siebie. Ja mu się oddałam, a on wtedy nawet nie potrafił wyznać kim jest. Brzydzę się tego, brzydzę się go. Nie ma gorszego zła, od pięknych słów, które kłamią. Zayn nie zrozumiał, że być wolnym nie znaczy kłamać. Jego gry przejęły mnie całą, to stało się szybko, lecz było głębokie. A rozwaliło się za pomocą kilku słów. Moje serce pierwszy raz tak bardzo pokochało inną osobę, skoro pokochało to trudno je zranić, lecz Zayn'owi się udało. Bo czułam kompletną pustkę, załamanie, żal. Chciałabym zapaść się pod ziemię, żeby każdy o mnie zapomniał.
Siedząc w metrze i łkając w rękaw kurtki, który przyciskałam do oczu opierając rękę. Jakaś kobieta pytała, co się stało, lecz nic nie odpowiedziałam podkurczając tylko nogi i nasilając płacz. Gdy wysiadłam od razu zaczęłam biec do domu, aby sobie to ułatwić zdjęłam szpilki. Deszcz przemoczył mnie całą, jednak to się nie liczyło. Otworzyłam drzwi z hukiem zwracając na siebie uwagę domowników. Wszyscy zajadali potrawy przy stole, zamarli po zobaczeniu mnie.
- Rose - mama wstała i zaniepokojona zaczęła się zbliżać. - Co się stało?
- Nic, zostawcie mnie - krzyknęłam wbiegając na górę.
Zatrzasnęłam się w pokoju, opadłam na łóżko płacząc najsilniej, jak umiałam. Moje łóżko przemakało przez wodę, która ze mnie ciekła. Makijaż już dawno się rozpłynął, a na twarzy zostały brzydkie ślady. Włosy wyglądały jak cienkie, mokre liny, a ciuchy przypominały ścierki. Usłyszałam pukanie do drzwi i nawoływanie rodziców. Krzyknęłam, że wszystko w porządku i mają się nie martwić, co oczywiście było okrutnym kłamstwem. Wiem, iż takowe boli, ale nie mogłam inaczej. Jednak musiałam wyjść, aby się umyć i ubrać. Wzięłam, więc suche ubrania, po czym odczekałam chwilę. Gdy rodziców nie było pod moimi drzwiami, szybko wybiegłam z niego do łazienki. Zdjęłam z siebie ubrania, powiesiłam je na suszarce. Weszłam pod prysznic, włosy umyłam szamponem o zapachu tropikalnym. Osuszyłam ciało ręcznikiem, ubrałam szare spodnie dresowe, bieliznę, luźną bluzkę z napisami oraz ciepłe skarpetki. Wysuszyłam włosy suszarką, po czym spięłam je w niedbałego koka. Wróciłam do pokoju, gdzie wyjęłam pamiętnik i zaczęłam wszystko opisywać. Jeden cytat " Nienawidzę każdej, głupiej sekundy spędzonej obsesyjnie nad nim"
Wszystkie chwile spędzone z nim były kłamstwem. Każdy dzień z mojego życia z ostatnich miesięcy był kłamstwem, każdy pocałunek, dotyk. To nie może tak być.
Nie wiem, jak powiem rodzicom o tym co się stało, ale na razie sama w to nie wierzę. Wzięłam swojego ipada, wystukałam w Google "Zayn Malik" i wyskoczyło mi na prawdę wiele stron w Hindi, ale też kilka po angielsku.
" Książę Malik uciekł z Indii, lecz nikt nie wie gdzie się znajduje" , " Trwają poszukiwania młodego następcy tronu, jego siostry i przyszłej żony" " Arash Kanisghan, Zayn i Walyhia Malik poszukiwani" " Król załamany zniknięciem dzieci" " Tragiczne zaginięcie królewskiej trójki"
Na szczęście nie pojawiły się jeszcze żadne informacje na temat znalezienia Malika w galerii miziającego się z jakąś lalką (wyczuj, o co mi chodzi). Dowiedziałam się też, że jego drugie imię to Javadd. Ma 3 siostry, z jedną uciekł. Ta cała Arash miała zostać jego żoną, ale uciekł właśnie po to, aby się z nią nie żenić.
Włączyłam muzykę The Pretty Reckless, na których koncercie byłam rok temu. Wsłuchałam się dokładnie w słowa. To był najgorszy dzień w moim życiu.
Powoli schodziłam na dół, musiałam się tam kiedyś pojawić. Wszyscy siedzieli przed telewizorem z dość zszokowanymi minami. Wtedy zrozumiałam, co oglądają. Wiadomości o znalezieniu Zayna, mówili o całej sytuacji w galerii i "tajemniczej dziewczynie, z którą prawie się pieprzył". Pokazywali nasze zdjęcia.
- Rose do cholery jasnej, co jest? - wrzasnął tata zauważając mnie.
- To co widzisz - wyszeptałam nieśmiało.
- Ja znam tego Malika, jadłem kolację u nich - wymamrotał sklejając ze sobą fakty.
- Dlaczego nam nie powiedziałaś, skarbie? - zapytała mama podchodząc do mnie i przytulając mnie.
- Bo sama nie wiedziałam, kim jest - szepnęłam, a z moich oczu wydobyły się pierwsze łzy.
Usiedliśmy wszyscy na kanapie i opowiedziałam im dosłownie o wszystkim. No może nie o pierwszym razie i narkotykach. Rodzice byli w szoku.
- Kochanie przepraszam, że cię tak zaniedbywaliśmy. Nasza praca zrobiła swoje, obiecuję spędzać z wami o wiele więcej czasu - uśmiechnęła się mama.
- Zabije tego królewiczka od siedmiu boleści - gotował się tata.
- Spokojnie mała, ułożysz sobie życie bez niego - pocieszała mnie mama. - Nie długo zaczynasz studia.
- Właśnie...zdecydowałam, na jaki kierunek idę. Studia artystyczne - odparłam poprawiając niesforny kosmyk włosów.
- Jeśli tego chcesz - tata złapał mnie za rękę z zrozumiałym spojrzeniem.
Posłałam im wdzięczne uśmiechy, po czym przyniosłam część ze swoich prac. Siedzieliśmy pijąc kakao i rozmawiając. Nigdy wcześniej nie czułam takiego wsparcia w rodzinie. Jednak mój ból nie przeminął, gdy położyłam się spać płakałam kilka razy i wspominałam wspaniałe chwile z Zaynem. Na razie chcę o nim zapomnieć, zacznę studia. Poszukam pracy i zamieszkam najpierw w akademiku, potem kupię mieszkanie.
Za bardzo mnie skrzywdził, żebym mogła się kiedykolwiek do niego odezwać.

___________________________________________________________________
Witajcie :3 Przepraszam, że tyle musicie czekać na rozdziały, ale prowadzę jeszcze inne blogi, poza tym są wakacje i nie chcę ich przesiedzieć przed kompem. No cóż, jak przeczytaliście Rose zna prawdę. Nie zniechęcajcie się proszę, bo naprawdę wiele się jeszcze wydarzy. Dziękuje za cudowne komentarze i proszę o takie pod tym postem, bo są moją motywacją. Liczę na was skarby <3


-Komentarze karmią wenę.
~. Miley Cyrus <3


3 komentarze:

  1. Świetny rozdział tylko szkoda że smutny :( ale i tak wiem że mu kiedyś wybaczy :) prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział tylko szkoda że smutny. Mam nadzieję że wszytko sobie wyjaśnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutas :( czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń